Aktualności

Polowanie noworoczne za nami

Polowanie noworoczne za nami

Za nami  uroczyste polowanie noworoczne, który w tym roku zostało poprowadzone przez kolegę Andrzeja Wyrębka. Polowanie można uznać za bardzo udane. Podziękowania należą się przede wszystkim koledze Mateuszowi Kisielowi, który przygotował pyszną zupę gulaszową. Dziękujemy również kolegom z naganki, wszystkim gościom oraz myśliwym z naszego koła, którzy w polowaniu wzięli udział. Zapraszamy do zobaczenia zdjęć.

 

Kto ponosi odpowiedzialność za kolizję z dzikimi zwierzętami?

Kto ponosi odpowiedzialność za kolizję z dzikimi zwierzętami?

Czy koło łowieckie jest odpowiedzialne za wypadki z udziałem dzikich zwierząt?

To pytanie zadaje sobie zapewne wiele osób nieświadomych faktycznych powodów, które są przyczyną bardzo dużej ilości wypadków na drodze z udziałem dzikich zwierząt. Każdego roku w wyniku zdarzeń na drogach położonych zwykle z dala od miast, dochodzi do groźnych zdarzeń, które w części przypadków kończą się śmiercią lub poważnymi uszkodzeniami pojazdu. Na tytułowe pytanie postaramy się odpowiedzieć później, gdyż temat dzikich zwierząt dotyczy różnych innych zagadnień, którym należy się dokładniej przyjrzeć.

Ostrożność na drodze.

Zacznijmy od początku, czyli od zachowania polskiego kierowcy. Jadąc przez tereny, gdzie po obu stronach drogi znajdują się drzewa z pewnością dostrzeżemy wiele znaków ostrzegających przed dziką zwierzyną. O ile duże grono kierowców traktuje znaki ograniczające prędkość lub znaki zakazu poważnie, o tyle temat znaków ostrzegających nas przed dziką zwierzyną to już zupełnie inna bajka. Prawidłowe zachowanie powinno wyglądać tak, że kierowca widzący znak zwalnia nogę z gazu i ogranicza dozwoloną prędkość. Zwykle jednak przemieszczając się w okolicach lasów, szybkość poruszania się pojazdu rośnie zgodnie z myślą, że „przecież na tej drodze nie ma ruchu”. Nic bardziej mylnego, ruch stanowią zwierzęta mogące w każdej chwili wybiec na drogę. Przy dużej prędkości zdecydowanie trudniej jest nam o właściwą reakcję, wiele przypadków nagłego przebiegnięcia przez drogę jelenia lub łosia, może zakończyć się bardzo poważnie. Pół biedy, kiedy przed nami pojawi się zając lub lis, uszkodzenia będą niewielkie i prawdopodobnie skończy się na strachu. Nie zrobimy jednak nic przy dużej prędkości, ponieważ wszystko będzie działo się tak szybko, iż nie zdążymy ominąć zwierzęcia. Należy więc zachować ostrożność przy przejeżdżaniu w okolicach lasu, warto o tym pomyśleć patrząc na zdjęcia z wypadków z udziałem dzikiej zwierzyny. Bez względu, czy jedziemy sami, czy w foteliku z tyłu pojazdu siedzi nasze dziecko. Sam znak „uwaga dzikie zwierzęta” nie nakazuje nam co prawda zmniejszenia prędkości, lecz informuje o możliwym wtargnięciu zwierzęcia przed koła pojazdu.

Znak drogowy

Zasady umieszczania znaków ostrzegawczych dotyczących dzikich zwierząt.

Znak A-18b „zwierzęta dzikie” wykorzystuje się w celu oznaczenia miejsca, gdzie przebywające zwierzęta często przechodzą na drugą stronę drogi. Tego typu znaki znajdziemy najczęściej przy wjeździe do lasu z dużą ilością zwierzyny, lub też w miejscach, które przecinają trasę zwierząt w drodze do wodopoju. Jeżeli chodzi o zasady rozmieszczenia znaków ostrzegawczych to określone miejsca ich położenia są ustalane na podstawie obserwacji służb leśnych o szlakach wędrówek dzikiej zwierzyny. To oni informują zarządców dróg o takich miejscach. Dodatkowym stosowanym niekiedy oznaczeniem jest pod znakiem „zwierzęta dzikie” umieszczenie kolejnego informującego kierowcę o odcinku, na którym możemy napotkać dzikie zwierzęta. To pozwala lepiej zorientować się nie tylko w określonym miejscu przebiegania np. jelenia, ale też oznaczyć określoną długość trasy na jakie należy zachować większą czujność i ostrożność.

Odpowiedzialność zarządcy drogi w razie wypadku.

W tej części artykułu przyjrzymy się odpowiedzialności zarządców dróg, co do występujących w okolicy oznaczonych terenów leśnych wypadków, jak i odpowiedniego rozmieszczenia znaków. Obie kwestie powodują pewne problemy natury prawno-praktycznej. Pierwsza kwestia to temat sporny, który budzi sporo kontrowersji. Są to często z punktu widzenia polskiego prawa sytuacje niedookreślone. Sądy przy rozpatrywaniu spraw z udziałem dzikich zwierząt między zarządcą drogi, a jej użytkownikiem podchodzą do tematu bardzo powierzchownie. Wynika to najczęściej z informacji umieszczonej na znaku A18-b, który był widoczny dla kierowcy. Problem pojawia się w wyniku jednego z zapisów w regulacjach prawnych. Otóż nie ma tam zapisu mówiącego o tym kiedy należałoby taki znak powtórzyć. W teorii taki znak należałoby powtórzyć za każdym skrzyżowaniem, tak się jednak nie dzieje choćby z powodu estetyki skrzyżowań i zbyt dużej ilości znaków informujących o tym samym. Z drugiej zaś strony wykorzystywane jest w tym celu oznaczenie T-2, które informuje nas o zagrożeniu przez określoną liczbę kilometrów. O takiej informacji kierowcy często na drodze zapominają i to już po krótkim czasie od zobaczenia znaku. Ponadto samo określenie szlaków w sposób precyzyjny wymaga od zarządcy współpracy z określonymi podmiotami takimi jak: koła łowieckie, nadleśnictwo, czy miejsca hodowli. Przyjmuje się, iż odpowiedzialność zarządcy drogi spoczywa na nim w przypadku oznakowania dróg o ponadprzeciętnym zagrożeniu ze strony dzikich zwierząt w porównaniu do innych niebezpiecznych sytuacji drogowych. Tutaj pojawia się kolejny problem zarządców dróg: duża ilość znaków, czy mała? Każdy kolejny znak to dodatkowe koszty, ale co gorsza niewymierny efekt. Postawienie małej ilości nie informuje w sposób należyty kierowcy, z kolei zbyt duża liczba znaków sprawia, że przynosi to zupełny brak uwagi kierującego; tak samo jakby tego znaku wcale nie było.

Wracając do pełnej odpowiedzi na ten temat należy przyjrzeć się jeszcze ścisłym zapisom prawa. W momencie, gdy dochodzi do zdarzenia z udziałem dzikich zwierząt, brana jest pod uwagę odpowiedzialność zarządcy drogi lub jej brak. Wtedy sądy powołują się na zapisy określone w art. 415 Kodeksu Cywilnego oraz art. 417 i zapisie o odpowiedzialności za czynności władzy publicznej. Artykuł 417 jest stosowany w przypadku szkody wyrządzonej przez niezgodne z polskim prawem działanie lub tez zaniechaniu przy wykonywaniu zarządcy drogi. Sądy najczęściej stosują w sprawach karnych z udziałem zwierząt zasadę winy, czyli braku popełnienia przestępstwa przez sprawcę, któremu nie można przypisać winy. Takim sposobem koło się zamyka i prawo nie jest w stanie rozstrzygnąć wielu spornych spraw. Póki co nikt nie znalazł sensownego przepisu, który mógłby regulować spory w tej sprawie. Nie mniej jednak każda decyzja powinna bazować na dokładnej i indywidualnej analizie stanu faktycznego. Nie należy opierać się jedynie na teorii, gdyż każdy przypadek jest inny. Nie można też z góry stawiać zarządcy drogi w roli winnego. Zresztą jak to zrobić, kiedy znak na drodze jest, a my zderzyliśmy się z dzikim zwierzęciem nie będącym przecież osobą prawną.

Podział dróg na drogi gminne, powiatowe, wojewódzkie i krajowe.

W tej części artykułu postaramy się w skrócie przybliżyć kto jest zarządcą danej drogi. Dlaczego ta informacja jest tak ważna? W chwili zdarzenia drogowego w razie ewentualnego zgłoszenia sprawy dalej, musimy wiedzieć kto jest odpowiedzialny np. za brak oznakowania dotyczącego dzikich zwierząt lub też drogę pełną dziur, przez którą uszkodziliśmy nasz pojazd. To zarządca musi dbać o odpowiedni stan techniczny dróg bez względu, czy są to drogi gminne, powiatowe, wojewódzkie, czy krajowe. Do jego obowiązków należy nie tylko dbałość o stan dróg, ale również odpowiednie ich oznaczenie wymaganymi znakami.

Jeżeli do wypadku doszło gdzieś w Polsce, a my nie jesteśmy w stanie stwierdzić na jakiej drodze doszło do kolizji to szczegółowe informacje uzyskamy na policji lub też w urzędzie danej gminy. Możemy wyróżnić następujących zarządców w podziale na poszczególne drogi:

• Drogi krajowe-Generalny Dyrektor Dróg Krajowych i Autostrad
• Drogi wojewódzkie-Zarząd Województwa
• Drogi powiatowe-Zarząd Powiatu
• Drogi gminne-wójt, burmistrz, prezydent miasta

Co w przypadku drogi wewnętrznej? Tutaj jest ona niejako wyjęta z ustawy o drogach publicznych. W razie wypadku o ewentualne odszkodowanie należy ubiegać się od określonego przedsiębiorcy, wspólnoty mieszkaniowej lub prywatnego właściciela danej drogi.

Ubezpieczenie OC, AC w przypadku kolizji.

Przepisy polskiego prawa jak opisaliśmy wyżej są niedookreślone i trudno jest wyegzekwować od państwa jakiekolwiek pieniądze za poniesione przez nas szkody. Aby mieć możliwość uzyskania odszkodowania, należałoby przyjrzeć się ofercie ubezpieczycieli, a dokładniej ubezpieczeniu AC. To jedyna forma zabezpieczenia umożliwiająca otrzymanie pieniędzy w razie zdarzenia drogowego z udziałem dzikich zwierząt. AC umożliwia uzyskanie odszkodowania w przypadku miejsc oznakowanych, jak i tych nieoznakowanych. To pozwala na realną wypłatę pieniędzy i brak konieczności chodzenia po sądach. W przypadku OC musielibyśmy wykazać odpowiedzialnego za to zdarzenie, co jest często nie do udowodnienia. Musielibyśmy udowodnić zarządcy określonej drogi, że nie postawił znaku lub też nadleśnictwu, że wiedziało o dzikich zwierzętach na danym terenie. W praktyce jest to niewykonalne, z ratunkiem przychodzi polisa AC. Jeśli ją posiadamy to w razie zdarzenia drogowego z udziałem dzikiej zwierzyny, należy zgłosić ubezpieczycielowi niezwłocznie szkodę oraz wskazać odpowiedzialnego za drogę zarządcę lub nadleśnictwo. Należy dodać, iż taki wypadek nie powoduje straty naszych dotychczasowych zniżek. Dostaniemy natomiast pieniądze, które umożliwią szybką naprawę pojazdu.

Warto dodać, że wybierając polisę AC należy przyjrzeć się dokładnie ofercie konkretnego ubezpieczyciela. Większość z nich oferuje już wypłatę odszkodowania za zderzenie z dzikim zwierzęciem. Jeśli nie możemy odnaleźć takiego zapisu, powinniśmy dopytać o to naszego doradcę. Z przydatnych w razie kolizji rad należy wymienić: dokładne sfotografowanie miejsca wypadku i brak ingerencji w położenie rannego lub martwego zwierzęcia. To pozwoli przybyłym służbom dobrze ocenić i opisać całą sytuację, co ułatwi nam szybszą i łatwą wypłatę odszkodowania.

Koło łowieckie, a odpowiedzialność za wypadki z udziałem dzikich zwierząt.

Istnieją jednak takie sytuację, w których to koło łowieckie jest odpowiedzialne za szkody wynikające ze zderzenia z dzikim zwierzęciem. Na taką okoliczność koła łowieckie są ubezpieczone, a ubezpieczenie to jest obowiązkowe. Taka ochrona ubezpieczeniowa organizowana jest przez Polski Związek Łowiecki i każde koło musi zostać ubezpieczone na taką okoliczność.

Warto jednak dodać, że takie zdarzenia, za które odpowiedzialne jest koło łowieckie to rzadkość, gdyż odpowiedzialność zarządcy obwodu łowieckiego ogranicza się tylko do zdarzeń, których bezpośrednią przyczyną było polowanie, które koło łowieckie prowadzi. Możemy tu podać przykład. Wyobraźmy sobie, że prowadzący polowanie zbiorowe zarządził pędzenie gdzieś w okolicy drogi publicznej. W takim pędzeniu mogą brać udział ludzie (naganka) i zwierzęta (psy myśliwskie). Jeżeli spłoszona przez polowanie zwierzyna popędzi przez drogę w wyniku czego dojdzie do zderzenia wówczas to koło łowieckie będzie mogło być odpowiedzialne za to zdarzenie, a w imieniu koła ubezpieczyciel będzie mógł wypłacić odszkodowanie. Niestety poszkodowany będzie musiał wykazać bezpośredni związek zderzenia z prowadzonym polowaniem – zdarzenia te muszą więc wystąpić dokładnie w tym czasie. Takie zdarzenia mają jednak miejsce niezwykle rzadko, gdyż logika nakazuje, aby prowadzący polowanie nie prowadził „pędzenia” w kierunku drogi o znacznym natężeniu ruchu. Nie można również przypuszczać, że prowadzenie polowania w znacznej odległości (np. kilku kilometrów) od drogi będzie miało wpływ na wtargnięcie zwierzęcia na jezdnie. Wcale nie jest tak, że spłoszona zwierzyna zaczyna zachowywać się irracjonalnie – wręcz przeciwnie, nie ważne czy to będzie dzik czy jeleń, podczas polowania zwierzęta te czasami podbiegają, zatrzymują się, nasłuchują czy też wietrzą, aby rozpoznać teren i wykryć ewentualną obecność człowieka.

Kara grzywny za umyślne utrudnianie polowania.

Kara grzywny za umyślne utrudnianie polowania.

W ostatnich dniach w mediach obserwować możemy burzę związaną ze zmianami w Prawie Łowieckim. Konkretnie chodzi o jedno proste zdanie w brzmieniu: „umyślnie utrudnia lub uniemożliwia wykonywanie polowania”. Taki punkt został dopisany w art. 51 w ust. 1. Do tej pory w tym artykule wymieniono kary, które raczej były kierowane w stosunku do myśliwych. Przepis karne informują o karze grzywny za konkretne działania osób takie jak:

  • strzela do zwierzyny w odległości mniejszej niż 500 m od miejsca zebrań
    publicznych w czasie ich trwania lub w odległości mniejszej niż 100 m od
    zabudowań mieszkalnych,
  • wybiera jaja, pisklęta, niszczy gniazda ptaków łownych lub niszczy ich
    lęgowiska,
  • przetrzymuje zwierzynę bez odpowiedniego zezwolenia,
  • niszczy nory i legowiska zwierząt łownych,
  • niszczy urządzenia łowieckie, wybiera karmę lub sól z lizawek,
  • poluje, nie posiadając przy sobie wymaganych dokumentów,
  • wbrew przepisom art. 42b ust. 2 nie dokonuje wymaganych wpisów
    w upoważnieniu do wykonywania polowania indywidualnego

… teraz został dopisany punkt o tym, że karze grzywny podlega ten, kto „umyślnie utrudnia lub uniemożliwia wykonywanie polowania”.

Z tego powodu wiele środowisk podniosło lament, obwieszczając, że teraz myśliwi będą mogli wyganiać ludzi z lasu, z prywatnych pól i będą mogli wchodzić na „prywatne posesje”. Nikt nie zadał sobie trudu, aby dowiedzieć się, że na prywatnych posesjach nie można prowadzić polowania, bo zostały one wyłączone z obwodu łowieckiego. Nikt nie przeczytał, mam wrażenie, tego, że w odległości mniejszej niż 100 m od budynków mieszkalnych myśliwy nie ma prawa oddać strzału do zwierzyny. Rzetelność nakazywałaby zbadać te sprawy dogłębnie, ale dzieje się zupełnie inaczej. Bardzo niedobrze się dzieje, jeżeli jakiś poseł, wypowiadając się w ogólnopolskiej telewizji mówi, że teraz myśliwi mają prawo strzelać do „każdej zwierzyny” i „wszędzie”. Mogę wytłumaczyć to tylko w taki sposób, że w ten sposób zbija się „kapitał polityczny”.

Czy wszyscy zapominają, że myśliwi prowadzą gospodarkę łowiecką? Czy nikt nie zauważa problemów, jakie już istnieją, a mogą być jeszcze poważniejsze, z dzikami w miastach. Nikt nie zauważa problemu strat w gospodarce rolnej spowodowanej szkodami wyrządzonymi przez zwierzęta dzikie?

Oczywistą sprawą jest to, że myśliwy nie jest „wrogiem zwierząt”, ani nie jest wrogiem ludzi. Większość z nas żyje w określonych społecznościach i sąsiedzi raczej nie widzą w nas morderców. Rolnicy często patrzą na nas jak na wybawienie od dzików, które niszczą im pola kukurydzy. Nie wiem ilu znalazło by się rolników, którzy wygoniliby myśliwych ze swojego pola przy wykonywaniu polowania.

W myśl nowych przepisów, Ustawa ma po prostu umożliwić myśliwym wykonywanie swoich obowiązków. Z jednej strony musimy mieć świadomość, że brak wykonania Rocznego Planu Łowieckiego może skutkować odebraniem obwodu łowieckiego, a z drugiej strony Ustawa nie dawała możliwości obronić się przez atakami „ekologów”, którzy postanowili uniemożliwić polowanie. Mam wrażenie, że z przepisu żaden myśliwy nie będzie musiał korzystać, ale ten przepis jednocześnie daje mu poczucie pewności i sprawia, że nie będzie on musiał chować się przed przeciwnikami łowiectwa, którzy nie rozumieją gospodarki łowieckiej. Być może groźba kary grzywny (według prawa do 5000 zł) skutecznie powinna odstraszyć takich „ekologów”. A prawdziwych ekologów możemy zaprosić do prac przy sadzeniu drzewek i dokarmianiu zwierzyny zimą. Sól w lizawkach trzeba uzupełniać cały rok.

Polowanie wigilijne 23 grudnia 2017

Polowanie wigilijne 23 grudnia 2017

W dniu 23 grudnia 2017 roku odbyło się w Kole Łowieckim Omulew tradycyjne polowanie wigilijne. Polowanie poprowadził kolega Jarosław Perzyna, a cały zarząd koła przygotował z tej okazji tradycyjny posiłek po polowaniu. Mieliśmy okazję zapolować na zające – jest to pierwszy raz od wielu już lat, kiedy niewielka ilość zajęcy została zaplanowania do pozyskania w Rocznym Planie Łowieckim. Możliwość takiego polowania istnieje ze względu na znaczny wzrost populacji zająca w naszym obwodzie, a to z kolei jest efektem różnych zabiegów, które mają na celu poprawienie warunków bytowania zwierzyny drobnej, a także redukcja drapieżników, a w szczególności lisów.

Jak zawsze polowanie Wigilijne to okazja, żeby spotkać się wspólnie, złożyć sobie życzenia świąteczne i porozmawiać. W tym roku również to wszystko miało miejsce. Poczęstunek został przygotowany wspólnie, wielu kolegów włączyło się w jego przygotowanie. Na szczególne podziękowania zasługują koledzy: Adam Staśkiewicz, Andrzej Ostrowski, Sławek Stodolski, Mateusz Kisiel, Andrzej Wyrębek, Jarek Perzyna i Tomasz Tomczak. Dziękujemy wszystkim kolegom myśliwym, a także nagance, która również uczestniczyła zarówno w polowaniu jak i w naszej kolacji wigilijnej.  Zapraszamy do zobaczenia zdjęć z tego spotkania.

Polowanie zbiorowe 3 grudnia 2017

Polowanie zbiorowe 3 grudnia 2017

W niedzielę 3 grudnia 2017 roku odbyło się polowanie zbiorowe. Polowanie prowadził kolega Łowczy Sławomir Stodolski. W polowaniu brali udział myśliwi z naszego koła, zaproszeni goście i grupa zaprzyjaźnionych kolegów, która pełniła rolę naganki. Kolega Prezes Adam Staśkiewicz rozwoził nagankę a grupa myśliwych poruszała się własnymi samochodami. Dziękujemy również koledze Sławkowi za przygotowanie pysznej zupy fasolowej, którą podczas przerwy zjedliśmy ze smakiem. Dziękujemy wszystkim za udział w polowaniu. Wrażeń mieliśmy sporo, zwierzyny również.

Po śnieżycach brakowało prądu

Po śnieżycach brakowało prądu

W całym regionie brakowało prądu z powodu śnieżycy. Identyczna sytuacja dotknęła również nasz domek myśliwski, w którym chcieliśmy się spotkać, aby omówić sprawy i przygotować się na najbliższe polowanie zbiorowe. Takie spotkanie to zawsze okazja również do tego, aby skorzystać z atmosfery i zjeść kolację z kolegami.

 

Wysokość składki PZŁ na rok 2018 – Ostrołęka

Wysokość składki PZŁ na rok 2018 – Ostrołęka

Członkowie Koła Łowieckiego zobowiązani są do wpłaty składki członkowskiej na rzecz Polskiego Związku Łowieckiego najdalej do 28.12.2017  roku. Wpłaty składki mogą być realizowane bezpośrednio na konto Zarządu Okręgowego PZŁ Ostrołęka. W tytule przelewu warto wpisać imię i nazwisko myśliwego oraz dopisek „Składka PZŁ na rok 2018„.

Jaka jest wysokość składki PZŁ na rok 2018?

Zgodnie z informacją zamieszczoną na stronie ZO PZŁ w Ostrołęce składki na rok  2018 przedstawiają się następująco:

  • składka normalna PZŁ – 357 zł, w tym wliczone jest ubezpieczenie 37 zł (sama składka 320 zł);
  • składka ulgowa PZŁ – 197 zł, w tym wliczone jest ubezpieczenie 37 zł (sama składka 160 zł);

O wysokości składki PZŁ mówi Uchwała NR 35/2017 Naczelnej Rady Łowieckiej, która została podjęta dnia 05.09.2017 roku.

Nieopłacenie składki w/w terminie może skutkować usunięciem myśliwego z PZŁ.

Dane potrzebne do wpłaty:

Zarząd Okręgowy PZŁ w Ostrołęce
Nr konta: 84 2030 0045 1110 0000 0083 3860

Zniszczenie ambony „szóstki”.

Zniszczenie ambony „szóstki”.

W ubiegłym tygodniu miało miejsce przykre dla naszego koła zdarzenie. Od jakiegoś czasu obserwowaliśmy fakt, iż ktoś kręci się przy tej ambonie. Koledzy znajdowali puszki i butelki po alkoholu. W poprzednim tygodniu ktoś przewrócił tą ambonę.

Grupa kolegów w sobotę 25.11.2017 roku ustawili ją na nową, ale warto przypomnieć jak ona powstawała wiele lat temu.

Historia ambony „na posadzie”.

Historia ambony „na posadzie”.

Możemy wspominać 2012 rok, kiedy to powstała ambona „Na posadzie”. Pełna nazwa tej ambony to „Na posadzie Kozerskiego”. Miejsce ustawienia, jak dobrze pamiętam zaplanował kol. Sławek z uzgodnieniem z Leśniczym, kolegą Henrykiem. Jest to bardzo piękne miejsce i wielu kolegów przeżywały w tym miejscu wspaniałe przygody. Warto przypomnieć jak ona powstawała.

Przygotowania do zimy w Kole Omulew

Przygotowania do zimy w Kole Omulew

26 listopada 2017 – Trzeba przygotować łowisko do zimy.

Koledzy myśliwi rozwożą buraki cukrowe do paśników i na karmowiska. Buraki cukrowe to bardzo dobra karma soczysta, która wytrzymuje duże mrozy. Sprawdzone rozwiązane, które stosujemy od kilku lat.

Za nami polowanie Hubertowskie 2017

Za nami polowanie Hubertowskie 2017

Za nami już polowanie Hubertowskie. W tym roku, po raz pierwszy w naszym kole polowaliśmy z ambon, które zostały wykonane przez kolegów myśliwych w ramach prac gospodarczych. Serdecznie dziękujemy tym wszystkim, którzy przyczynili się do zorganizowania tego spotkania. Zapraszamy do zobaczenia zdjęć.

Polowanie Hubertowskie

Nowa strona Koła Łowieckiego Omulew

Nowa strona Koła Łowieckiego Omulew

Mam świadomość, że długo czekaliśmy na ten moment, aż pojawi się nowa strona naszego koła. Teraz już można powiedzieć, że jest, będzie się rozwijać. Potrzeba było znaleźć sponsora, który w dalszym ciągu będzie chciał opłacać domenę i miejsce na serwerze. To wszystko będzie dla naszego koła bezpłatne w zamian za reklamę, która będzie publikowana na naszej stronie. W ten sposób zaoszczędzamy ponad 250 zł rocznie.

Jak możemy zauważyć na stronie został utworzony dział Aktualności, dział z Ogłoszeniami, gdzie będziemy mogli znaleźć najważniejsze informacje dotyczące członków naszego koła. Postaramy się w niedługim czasie uzupełnić również Galerię, w której znajdziemy zarówno aktualne zdjęcia, jak również te starsze.

Zapraszamy do lektury i korzystania z naszej strony. Zachęcamy również do śledzenia naszego koła w serwisie społecznościowym https://www.facebook.com/koloomulew/